Zodiac Universum – niezwykłe książki Adrianny Biełowiec

 Pogadajmy sobie o pewnej serii książek, która rozwija się już od dłuższego czasu, w której systematycznie pojawiają się nowe tytuły i która może dla wielu z was być czymś zupełnie nowym! Dzisiaj opowiem wam o serii książek science fiction spod pióra Adrianny Biełowiec, czyli właśnie o Zodiac Universum.


Adrianna pisze książki w klimatach militarnego science fiction, gdzie znajdziemy zarówno walki w kosmosie, zaawansowaną technologię, jak i też różne eksperymenty i elementy biopunku. Co więcej, znajdziemy tutaj też taki wątek jak vore, czyli worarefili (ang. Vorarephilia), czyli pożeranie drugiego człowieka. Tym samym osoby o czułych żołądkach (czyli ja!) mogą czuć się ostrzeżone, a osoby, które uwielbiają horrory, gdzie postaci otwiera się nienaturalnie szczęka i zjada kogoś, powinny poczuć się jak w domu.


Niedawno ukazała się najnowsza książka (a dokładniej to książki, bo mamy rozbicie na dwie części) Adrianny Biełowiec, czyli trzeci tom serii Death Bringer – Wojna z Kandrok. Z tej też okazji, opowiemy sobie o tej książce, ale też i poprzednich, które w ogóle sprawiły, że Wojna z Kandrok pojawiła się w sprzedaży.


Zapraszam was w podróż po książkach Adrianny Biełowiec:


Alfa Jeden




Tworzenie Zodiac Universum zaczęło już w latach 90. kiedy pojawiła się powieść Death Bringer (o niej za chwilę), ale na faktyczne wejście w świat ZU musieliśmy chwilę poczekać. Nie znaczy to jednak, że nie mieliśmy w tym czasie innych książek autorki!


W 2011 pojawiła się powieść „Alfa Jeden” opowiadająca o stworzonych laboratoryjnie obiekcie imieniem Enril i jego drodze przez niewolę w naukowej placówce Inion Vertex.


Mimo że nie jest to Zodiac Universum, to już możecie zobaczyć, w jakim kierunku będzie zmierzała twórczość autorki.





Książka doczekała się w 2017 roku drugiego wydania.



Czwarta szansa






Czwarta Szansa pojawiła się jako ebook w 2015 roku, a w 2018 otrzymaliśmy jej wersję papierową. Jest to samodzielna powieść dziejąca się również poza Zodiac Universum, gdzie poznajemy tutaj Kate Gessner, dziewczynę ze slumsów, która ma już życia w biedzie i niebezpieczeństwie. Kiedy nadarza się szansa na opuszczenie tego miejsca, długo się nie zastanawia. Problem w tym, że życie poza slumsami wcale nie jest łatwiejsze, a na pewno nie bezpieczniejsze! Na jej drodze pojawiają się: tajemnice, gangsterzy, odległe placówki badawcze i niebezpieczni mężczyźni.






Wilcza księżniczka






Kolejna samodzielna opowieść autorki, tym razem z wilkołakami! W 2018 roku ukazała się Wilcza księżniczka, czyli historii księżniczki Rizlah z rodu Salvorina, rozpieszczonej dziewczyny, która w wyniku podstępu zostaje zamieniona w wilkołaka.


W 1984 roku dostaliśmy amerykański horror „Wampiry z kosmosu”, a tu na naszym rodzimym podwórku mamy kosmiczne wilkołaki!






Co jeszcze jest ciekawe, to że Adrianna Biełowiec miesza wątki ciężkie militarnego sci-fi, właśnie z elementami mistycznymi. Tak jak tutaj pojawia się klątwa i przemiana w potwora, tak też już w Onkalocie (pierwszym tomie Death Bringera) pojawi się zwierzę zdolne tak jakby spełniać życzenia, czy też zmienić rzeczywistość wokół siebie względem tego, co wizualizuje sobie osoba mająca tego zwierzaka. No ale o tym wszystkim za chwilę, bo jeszcze tylko omówimy w skrócie „Ognisty pył” i wyciągamy ciężkie działa.



Ognisty pył






Ostatnia już książka przed pojawieniem się trylogii Death Bringer. W Ognistym pyle będziemy śledzić losy Diany Trietiakow, która trafiła do protoświata krążącego w macierzy między wszechświatami, gdzie spotyka Rajivarka, niedoszłego władcę obcej rasy. Jest to po raz kolejny zupełnie inny klimat i historia opowiadająca tak naprawdę o różnicach między bohaterami. Ognisty pył to książka, opowiadająca o próbie zrozumienia przedstawicieli gatunków, oddzielonych od siebie barierą biliona lat świetlnych.






Ognisty pył ukazał się w 2019 roku, a już rok później do sklepów trafiła kolejna książka, która nie tylko zapoczątkowała trylogię Death Bringer, ale też była też książką, od której zaczęła się moja przygoda z twórczością Adrianny Biełowiec.



Onkalot






Jest i on! Onkalot to pierwszym tom w trylogii Death Bringer i też bardzo ciekawa książka science-fiction. Dostajemy tutaj ogromny konflikt między Kiritianami, czyli zaawansowaną medycznie siłą militarną, która dodatkowo poznała sekret nieśmiertelności i w efekcie podbiła Ziemię i jej kolonie, a zwykłymi ludźmi, którzy starają się stawić Kirtianom opór. Pośród tych ludzi jest też podporucznik Anna Sandstorm, która łamie rozkazy i próbuje na własną rękę zabić znienawidzonego Forkisa, Pierwszego Dygnitarza Galaktycznego i przywódcę Kiritian. Do tego dochodzi też wątek Q’ualel’a, czyli człekojagura, tytułowego Onkalota, który zbudzony ze swojego snu wyrusza w całkiem niezwykłą podróż.






Pamiętam, że pierwszy raz czytając Onkalota, bardzo zwracałem uwagę na te wszystkie elementy vore, bo chociaż nie było ich dużo, była to dla mnie nowość w rodzimej literaturze. W zagranicznej już mnie to nie dziwiło i nie raz widziałem na Amazonie czy w materiałach na YouTube, ale tutaj? Kiedy główna bohaterka zobaczyła, jak pewien mężczyzna odgryza kobiecie głowę, byłem chyba równie zaskoczony co i ona!


Kiedy skończyłem czytać Onkalota, uznałem, że pomimo tego, iż jest to pierwszy tom w trylogii, to jest to też fajnie poprowadzona historia z zadowalającym zakończeniem, więc można ją przeczytać nawet samą. Jednakże już rok później pojawił się tom drugi!



O Onkalocie nagrałem też materiał na TikToku:




Ciekawostka:


Pierwotna wersja Onkalota i zarazem historia, która stała się bazą do powstania trylogii Death Bringer, pojawiła się już w 2016 roku i była to książka, która nazywała się właśnie „Death Bringer”.

Obecnie nie jest już dostępna, a sam Dearth Bringer to właśnie trylogia, w której skład wchodzą Onkalot, Misja Odrodzenie i Wojna z Kandrok.



Misja odrodzenie






Misja Odrodzenie dzieje się po wydarzeniach z pierwszego tomu (ciężko mi tutaj mówić o fabule, żeby nie zdradzić zakończenia Onkalota) i jest swoistym rozbudowaniem świata. W Onkalocie mieliśmy wątki przedstawiane ze strony zwykłych ludzi, jak Anna Sandstorm czy onkalota Q’ualel’a, a w Misji odrodzenie na pierwszy plan wychodzą właśnie Kiritiane. Co prawda poznaliśmy co nieco o Kiritianach już w pierwszym tomie, ale mam wrażenie, że Misja odrodzenie jeszcze bardziej rozbudowuje tę frakcję, jak i też samo Zodiac Universum.






Kiedy pisałem swoją recenzję tej książki, zwróciłem uwagę na pewną zagrywkę ze strony Adrianny Biełowiec, o której warto znowu wspomnieć! Jeśli w książce pojawia się jakiś nowy element, np. urządzenie, technologia, cokolwiek, to mamy na dole strony dodatkowe przypisy o tym czymś, swoiste ciekawostki czy nawet wyjaśnienia dla osób (które tak ja) czasem przypisały na lekcjach fizyki. Jest to fajnie zrobione, ciekawie się to czyta i jest to ukłon w stronę czytelnika, za który warto pochwalić.


Co do samej książki, to jeszcze parę miesięcy temu powiedziałbym, że jest to najbardziej rozbudowana i złożona książka spod pióra autorki. No ale teraz trzymam w rękach Wojnę z Kandrok, która dodatkowo musiała być rozbita na część 1 i 2, więc chyba już wiecie, o co mi chodzi.







Komentarze

Najlepsze gry postapo, sci-fi i horror!

Pustkowia to zbiór recenzji, poradników i ciekawostek z takich serii jak Fallout, Stalker czy Metro.
Do tego, dochodzą też tytuły mniej znane, ale też warte poznania. No bo Fallouta zna prawie każdy, ale Atom RPG? A przecież to kawał solidnej gry. Tak samo Chernobylite, gdzie fanom serii Stalker, powinien spodobać się powrót do Czarnobyla. No a jak radioaktywność to nie wasz konik, a mimo to chcecie zagrać w tytuł, gdzie świat się kończy, to może zombie apokalipsa? Mamy przecież rodzime Dead Island czy Dying Light, mamy ogrom gier na licencji The Walking Dead czy nawet starego poczciwego Resident Evil!

Stare amerykańskie filmy science fiction

Kolejnym dużym elementem bloga, są amerykańskie filmy sci-fi i horror z lat 50. 60. czy 70.
Mówię tutaj o tych wszystkich filmach gdzie mamy genialnych naukowców, piękne kobiety w opresji, przystojnych głównych bohaterów, kosmitów w latających talerzach czy napromieniowane potwory. Dużo z omawianych tutaj filmów, inspirowało twórców takich serii jak, chociażby Fallout. No bo nie powiecie mi, że robot „Robby” z Zakazanej Planety, to nie jest Protectron od RobCo Industries.

Książki science fiction i nie tylko

Nie tylko ekranem żyje człowiek. Czasem warto oderwać się od gry, filmu czy serialu i przeczytać książkę! Tych też tutaj znajdziecie pod dostatkiem.
Zwłaszcza, że wiele świetny serii miało swoje korzenie właśnie w książkach! Metro jest tutaj oczywistym przykładem, bo jest to seria bezpośrednio bazująca na twórczości Dmitrija Głuchowskiego, jednak kto nie znał „Pikniku na skraju drogi” braci Strugackich, ten wiele traci grając w Stalkera!